
Wychowywać to kochać i wymagać
Szkoła dla Rodziców
i Wychowawców
Psycholog Lena Hanusewicz-Chudy i Pedagog Alicja Korecka
zapraszają rodziców do udziału w zajęciach
„Szkoły dla Rodziców i Wychowawców”,
które rozpoczną się 22.03.2012 roku w godzinach od 16:00 do 20:00 i będą cyklem 10 spotkań (łączna suma 40 godzin)
Zajęcia odbywać się będą w Świetlicy Środowiskowej TPD przy os. Jagiellonów 1.
Na zakończenie zajęć rodzice otrzymają zaświadczenia ukończenia szkolenia. Całkowity koszt szkolenia wynosi 150 zł od osoby lub 250 zł od pary (możliwość płatności w ratach). Cena zawiera materiały merytoryczne, w trakcie kursu, a także kawę, herbatę i poczęstunek na każdym spotkaniu. O przyjęciu na zajęcia decyduje kolejność zgłoszeń w biurze TPD osobiście lub telefonicznie (16-621-46-87)
Szkoła dla Rodziców i Wychowawców jest to ogólnopolski program spotkań dla każdego, kto szuka sposobu na nawiązanie głębszych i cieplejszych relacji z dziećmi lub wychowankami. Program uświadamia rodzicom
i wychowawcom, że skuteczność wychowania w dużej mierze zależy od nich samych. To ich system wartości – jasny, wyznawany i realizowany – ma największy wpływ na wychowanie.
Główne cele:
- wspieranie rodziców i wychowawców w radzeniu sobie w codziennych kontaktach z dziećmi i młodzieżą,
- nauka dialogu i kształtowanie więzi opartych na wzajemnym szacunku,
- budowanie silnej więzi między rodzicami a dziećmi,
- nauka umiejętności lepszego porozumiewania się,
- refleksja nad własną postawą wychowawczą,
- wymiana doświadczeń.
Metody prowadzenia zajęć
- Odbywają się w grupach liczących maksymalnie 15 osób
- Dają możliwość wymiany poglądów i doświadczeń związanych z wychowaniem i sprzyjają refleksji nad stosowanymi metodami.
- Są oparte na aktywnym uczestnictwie w prowadzonych ćwiczeniach (np. „wchodzenie” w rolę dziecka, spojrzenie na problemy jego oczami).
- Umożliwiają wnikliwe poznanie i zrozumienie zachowań dziecka.
- Przynoszą większe efekty niż samodzielne starania – nauka w grupie jest dużo bardziej skuteczna niż studiowanie poradników czy wizyta u psychologa.
- Dają możliwość zrozumienia, że wielu rodziców przeżywa podobne obawy, ma takie same problemy i taki sam cel – DOBRO DZIECKA.
Dzięki metodzie warsztatowej uczestnicy zajęć dość szybko zaczynają sami rozumieć, że ich problemem nie jest trudne dziecko, ale że przyczyna ich kłopotów wychowawczych tkwi w nieprawidłowych relacjach z dzieckiem, a te budują oni sami. Taka świadomość pozwala przyjąć na siebie odpowiedzialność za wychowanie dzieci.
Organizacja
- Cykl cotygodniowych spotkań (10 spotkań 4-godzinnych w jednym cyklu).
Tematyka zajęć
– świadomość własnych celów wychowania,
– poznanie i rozumienie świata uczuć własnych oraz dziecka lub wychowanka,
– naukę umiejętności rozmawiania o uczuciach,
– umiejętność stawiania jasnych granic i wymagań,
– zachęcanie dzieci do współpracy,
– wspólne rozwiązywanie konfliktów,
– poszukiwanie lepszych niż kara sposobów uczenia dziecka samodyscypliny,
– wspieranie samodzielności dzieci,
– uwalnianie dzieci od grania ról oraz wzmacnianie ich poczucia własnej wartości przez pochwałę opisową.
Korzyści dla rodziców i wychowawców
- rozwój i opanowanie konkretnych umiejętności wychowawczych,
- wzrost wiedzy z zakresu rozwoju potrzeb dziecka, zagrożeń, czynników ryzyka i profilaktyki, komunikacji i rozwiązywania problemów, znaczenia norm i wymagań w rozwoju dziecka,
- uświadomienie, że skuteczność wychowania opiera się na jasnym i czytelnym systemie wartości, realizowanym przez wychowującego,
- ułatwienie zakwestionowania stereotypów i mitów wychowawczych,
- poznawanie nowych sposobów reagowania na zachowania dzieci i przez to eliminowanie agresji, niechęci i rywalizacji,
- tworzenie wspólnego, jednorodnego środowiska wychowawczego opartego na szacunku i dialogu,
- umacnianie rodziny w jej prawidłowym funkcjonowaniu przez naprawę i ochronę więzi emocjonalnych.
Co mówią odbiorcy
Przykłady wypowiedzi absolwentów programu (rodziców i nauczycieli)
W „Szkole dla Rodziców” nauczyliśmy się:
– rozmawiać z dzieckiem o uczuciach,
– wspierać Jego samodzielność i poczucie własnej wartości
– stawiać granice, rozwiązywać konflikty i problemy,
– mądrze nagradzać i chwalić. (Katarzyna, Anna, Andrzej, Marzena, Dorota, Bożena)
Ania: Dziecko nie jest przedmiotem, nie jest moją własnością. Muszę je akceptować takim, jakie jest. Staram się akceptować dziecko. Wychowanie to nie tylko przywilej, ale poważny obowiązek.
Ela: Dostrzegłam, że zachowanie dzieci jest zależne od naszego (rodziców zachowania). Jeśli chcemy zmiany w postępowaniu dzieci, musimy dokonać jej najpierw w sobie, zacząć od siebie… Kurs obudził moją nadzieję, a nadzieja – odwagę próbowania nowych metod.
Basia: Dziecko zaczęło mi mówić o gorszych ocenach, a nie tylko o tych dobrych, na które czekałam. Mam wyznaczony wzorzec, do którego chcę dążyć i to jest najważniejsze.
Dorota: Ze Szkoły… wyniosłam wiarę w dobroć własnego dziecka. Spojrzałam na nie okiem przyjaciela, a nie -jak dotychczas – okiem “wszechwiedzącej” matki.
Ewa: Często stawiam się w sytuacji dziecka, próbuję je zrozumieć. Kiedy przychodzi z problemami, nie zaczynam od krytyki: to twoja wina. Dostrzegam teraz więcej dobrego. Dotychczas tego nie widziałam.
Marta i Jolanta: Przyszłyśmy na pierwsze spotkanie Szkoły… oczekując, że otrzymamy cudowny środek, który przemieni nasze dzieci… Nasze dzieci się nie zmieniły. Zmieniłyśmy się my. W Szkole… dostałyśmy “narzędzia”, dzięki którym zaczęłyśmy lepiej rozumieć dzieci. Narzędzia te, właściwie użyte, sprawiają, że nie jesteśmy nadzorcami naszych dzieci, ale przewodnikami, którzy prowadzą do samodzielnego życia – życia z poczuciem własnej wartości.
Arkadiusz: Żona namawiała mnie na zajęcia. Pomyślałem: „a czegóż ja mogę się więcej nauczyć, niż wiem?” Teraz przyznać muszę, że jestem do tej pory oczarowany tym, co otrzymałem w Szkole… Nie dostałem tam szczegółowej recepty, algorytmu, jak mam postępować w konkretnej sytuacji. Pokazano mi, co mogę zrobić, a czego nie powinienem. Wiem jednak, że czeka mnie ogrom pracy. Przypominają mi się słowa Krzysztofa Hołowczyca: „Dzień, w którym uznasz, że jesteś dobrym kierowcą, jest Twoim najgorszym dniem w życiu”. Zamieniłbym słowo „kierowca” na „rodzic”.
Beata: Stałam się spokojniejsza i pewniejsza. Nie wybucham, nie złoszczę się, bardziej obserwuję dzieci. Dotarło do mnie, że nie jest to takie oczywiste, że ktoś coś dla mnie robi. Warto to docenić i nazwać. Przestałam krzyczeć na dzieci, jestem dla nich bardziej przewidywalna.
Asia: Szkoła… dała mi taką radość, że zawsze można coś zmienić, że nic tak naprawdę nie przepadło, nawet jeśli przedtem raniłam dzieci.
Katarzyna Szkoła… to dużo więcej niż nauka i kurs. To czas, w którym można odzyskać wiarę w lepsze jutro, zaufanie do siebie i innych. Dzięki niej w moim domu jest bardziej przyjazna atmosfera, większe zrozumienie i akceptacja.